Nie ma ludzi nielegalnych

Nie ma ludzi nielegalnych. Żaden człowiek nie jest nielegalny. Zdarza się jednak, że ludzie funkcjonują w kraju pobytu bez ważnych dokumentów. W Europie sytuację takich osób monitoruje i zabiega o jej prawa PICUM (Platform for International Cooperation on Undocumented Migrants). Według danych PICUM, nieudokumentowani migranci – bo tak o nich mówimy – to około jeden procent populacji Europy.

Według różnych szacunków w krajach UE mieszka między 2,6 a 3,2 miliona osób bez ważnych dokumentów. Ta grupa stanowi więc około 10-15 procent całej społeczności migranckiej – w UE mieszka 23 miliony migrantów spoza krajów Unii. W Polsce, jeśli zastosować ten odsetek, byłoby to około 200-250 tysięcy osób. Wiemy, że ta liczba rośnie – i to na skutek działań państwa.

W potocznym wyobrażeniu nieuregulowani migranci to ludzie, którzy wbrew przepisom dostają się na terytorium państw goszczących. Badania PICUM wskazują jednak, że znakomita większość migrantów o nieuregulowanym statusie wjeżdża do kraju docelowego legalnie. Powodem nieuregulowanego pobytu jest najczęściej utrata prawa pobytu w kraju, w którym się człowiek znajduje. 

Sytuacja w Polsce bardzo dobrze to obrazuje. W ostatnich dwóch latach polskie państwo co najmniej trzy razy przyjęło przepisy, których skutkiem ubocznym jest wzrost liczby osób nie posiadających ważnych dokumentów. Państwo ma wpływ na liczbę osób o nieuregulowanym statusie – nie w sensie deportacji, a prowadzenia polityki, która pomaga ludziom nie popadać w pobyt nielegalny.

Sytuacja 1 – polsko-białoruskie pogranicze i zawieszenie prawa do azylu

27 marca mija rok od wprowadzenia w Polsce zawieszenia prawa do ubiegania się o status uchodźcy na polsko-białoruskim pograniczu. W narracji rządowej uniemożliwienie ludziom ubiegania się o ochronę miało ograniczyć ruch migracyjny na tym odcinku granicy, odpowiadać na instrumentalne traktowanie migracji jako narzędzia walki przez stronę białoruską/rosyjską. Ludzi rzeczywiście jest na pograniczu mniej – głównie na skutek fizycznej bariery i monitowania granicy, przemocy i odsyłania ludzi z powrotem do Białorusi. Władze kontynuują to podejście, systematycznie przedłużając zawieszenie możliwości prawa do azylu co trzy miesiące. Przy okazji niedawnej nowelizacji ułatwiono jeszcze ten proces – bez dyskusji i konsultacji wydłużono okres zawieszenia możliwości składania wniosku o ochronę z trzech do sześciu miesięcy. 

Jednym z postulatów PFM w sprawie nowelizacji przepisów rok temu było ograniczenie co do przedłużania tego przepisu – aby zawieszenie było stosowane incydentalnie, nie przedłużane w nieskończoność. Widać z perspektywy czasu, że państwo to właśnie ma na myśli. Półroczny już okres, na jaki zawiesza się prawo do wnioskowania o ochronę nadal można przedłużać nieograniczoną ilość razy.

Z perspektywy międzynarodowego systemu praw człowieka (póki trwa) polityka państwa  to jawne pogwałcenie praw osób w drodze. Decyzja jest sprzeczna z międzynarodowymi, europejskimi i polskimi przepisami. Przynosi też istotny “skutek uboczny”. Mimo wszystkich ograniczeń i miliardów wydanych na graniczny płot – ludzie nadal przekraczają granicę. Po przekroczeniu nie mają w Polsce żadnej możliwości uregulowania swojego pobytu. To nie sprawia, że rozpływają się we mgle. Żyją, są, pracują nielegalnie, starają się jakoś ułożyć sobie życie, w Polsce, w innych krajach Unii. Istnieją. Państwo stosuje oczywiście deportacje – ale nie jest w stanie deportować wszystkich. Im dłużej państwo prowadzi taką politykę, jak obecnie, tym więcej w Polsce osób nieuregulowanych i bez perspektywy legalizacji. 

Sytuacja 2 – nagła zmiana sytuacji osób z Kolumbii w 2024 roku

W sierpniu 2024 roku, władze polskie postanowiły pozbawić osoby z Kolumbii, które przybyły do Polski na podstawie ruchu bezwizowego, możliwości wnioskowania po przyjeździe o prawo do pracy. Gwałtownie rosła skala imigracji zarobkowej z Kolumbii, ta decyzja miała zatrzymać ten trend. Nie zadbano jednak o informację, nie było okresu przejściowego. Ludzie, którzy przybywali do Polski z intencją pracy ale bez wizy, bo dotąd nie była potrzebna, nieświadomi zmiany przepisów – znajdowali się po przyjeździe w patowej sytuacji. Podróż jest kosztowna, osoby często zapożyczają się albo inwestują wszystkie oszczędności w przyjazd do Polski. Potrzebują pracować, żeby spłacić długi albo zarobić na powrót. Pozbawieni możliwości ubiegania się o dalszy legalny pobyt i prawo do pracy, zostawali w Polsce nielegalnie, bo nie mieli innego wyjścia. Tym bardziej, że osoby, które wróciły do Kolumbii wnioskować o wizę zgodnie z nowymi przepisami odkryły, że jest to w praktyce niemożliwe. Polska placówka nie wydaje im wiz.

W ostatnim czasie Sąd Okręgowy w Bielsku Białej orzekł, że składanie wniosków o legalne zatrudnienie Kolumbijczyków już obecnych w Polsce jest możliwe, jeśli wjechali do Polski z innego kraju – na przykład przez Hiszpanię, a nie bezpośrednio z Kolumbii. Część osób z Kolumbii ma więc prawo podjąć w Polsce legalnie pracę – decyzja sądu przychodzi niemal dwa lata po zmianie prawa. W rezultacie w Polsce żyje teraz kilkunastotysięczna grupa osób z Kolumbii, które przebywają w Polsce i pracują nielegalnie. Część jest wykorzystywana na rynku pracy, część funkcjonuje w warunkach niemal niewolniczych, są ofiary handlu ludźmi. 

Sytuacja 3 – “ustawa wygaszająca” pomoc dla uchodźców z Ukrainy i nowe ryzyka

Kolejny raz ustawa dotycząca blisko milionowej społeczności uchodźców z Ukrainy, a także niemal dwumilionowej społeczności migrantów obecnych w Polsce z innych powodów jest przyjmowana w trybie natychmiastowym. Prezydent podpisał ustawę dosłownie parę dni przed dniem, w którym weszła w życie. Dopiero teraz powstają materiały informacyjne i instrukcje dla migrantów, instytucji wdrażające przepisy i podmiotów, które udzielają im porad.

Skutki takiego trybu wprowadzania zmian już widzimy, a obawiamy się kolejnych. Ustawa wygaszająca daje uchodźcom z Ukrainy prawo do pobytu w Polsce legalnie, na podstawie ochrony tymczasowej, na kolejny rok. Wprowadza jednak obowiązek rejestracji, aby korzystać z tej ochrony. Rząd zapewnia, że rejestracja to nie jest nadmierny wymóg – jednak wiemy z praktyki, że każda dodatkowa procedura czy formalność może stać się progiem zaporowym i w praktyce wykluczyć dostęp do teoretycznie dostępnej pomocy. 

Niepokój budzi też konieczność rejestracji dokumentów tożsamości osób, którym wydano PESEL UKR bez ważnego paszportu. Źródła rządowe mówią o 70 tysiącach osób, które potrzebują zaktualizować dokumenty w systemie pesel do końca sierpnia tego roku. Większość z nich to dzieci, które wjechały do Polski z rodzicami, a paszport otrzymały już w Polsce (rodzice nie zadbali, żeby uaktualnić dane w systemach). 

Teoretycznie proste. W praktyce – jest wiele powodów, dla których rodzic może nie być w stanie uzupełnić dane dziecka w systemie. Brak dostępu do źródłowych dokumentów stanu cywilnego (aktów urodzenia, aktów małżeństwa) to częsta bariera, a powszechna w przypadku osób ze wschodniej Ukrainy, gdzie z powodu działań wojennych dostęp do dokumentów jest ograniczony. Są sytuacje, gdy dziecko nie może otrzymać paszportu. Tymczasem niedopełnienie wymogu rejestracji to problem – osoba traci dostęp do należnych jej świadczeń.

Wielkim obszarem ryzyk są same procedury legalizacji. Według badania NIK ponad 60 procent procedur legalizacyjnych (przedłużających legalny pobyt w Polsce) jest prowadzonych niezgodnie z przepisami, to znaczy zbyt długo. Oczekiwanie na dokumenty potrafi trwać rok i dłużej. Często trwa tak długo, że podstawa wnioskowania o pobyt wygasa, zanim urząd wyda decyzję. Ma się znakomicie rynek usług pośrednictwa w legalizacji. Oprócz uczciwych, rzetelnych pośredników działają jednak także oszuści, agencje i pośrednicy nieuczciwi, wprowadzający migrantów w błąd.

Im prostsza i bardziej klarowna procedura, tym mniej migrantów potrzebuje usług pośredników. Im lepiej system działa, tym łatwiej ludziom w nim się poruszać. Obecnie proces jest skrajnie nieprzejrzysty i skomplikowany. Ludzie popadają w pobyt nieuregulowany bez złej intencji, bez złej woli, czasem nawet bez świadomości, że ich pobyt jest nielegalny. 

Tymczasem w Hiszpanii

Hiszpania wprowadza właśnie amnestię – możliwość legalizacji pobytu dla osób nieudokumentowanych. Rząd Hiszpanii spodziewa się, że akcja regularyzacji obejmie nawet sześćset tysięcy osób.

Motywacje Hiszpanów są bardzo pragmatyczne. Osoby pracujące nielegalnie nie płacą podatków, wspierają szarą strefę, doświadczają nadużyć i wykorzystania na rynku pracy. Regulując status migrantów rząd liczy na wpływy budżetowe z podatków od ich pracy, ale też włączenie osób do społeczności i bezpiecznego funkcjonowania społecznego. Im więcej mieszkańców funkcjonuje w stabilnych warunkach, tym stabilniejsza cała wspólnota – tak myśli rząd Hiszpanii.

Są oczywiście warunki brzegowe – osoba musi wykazać, że wjechała do Hiszpanii przed 31 grudnia 2025 i wykazać co najmniej pięciomiesięczny nieprzerwany pobyt w kraju. Nie może być karana. Nie może mieć wydanej decyzji deportacyjnej, ani czekać na taką decyzję.

Podoba mi się, jak szeroko informacja o amnestii jest dostępna. Informację ogłoszono w styczniu – czas na składanie wniosków osoby mają od kwietnia do czerwca. Osoby objęte amnestią otrzymają roczne zezwolenie na pobyt z prawem do pracy i dostępem do edukacji, ochrony zdrowia, usług społecznych. Amnestia jest jak drzwi do długoterminowej regularyzacji. Daje nadzieję i szansę. 

Nie ma wielu takich przykładów. Reszta Europy, a wraz z nią Polska, stawia na wykluczanie osób nieudokumentowanych: deportacje, osadzanie w zamkniętych ośrodkach, budowanie systemów, które kryminalizują pomoc osobom nieudokumentowanym to wiodący trend (1100 pracowników medycznych z krajów europejskich wystosowało właśnie w tej sprawie protest do europosłów. Nie chcą łapanek migrantów w szpitalach i ośrodkach zdrowia, ostrzegają, że ludzie, którzy boją się leczyć, źle wpływają na ogólny stan zdrowia całej społeczności). System łapanek i deportacji nie sprawia, że ludzi nie ma. Sprawia, że żyją poza prawem, schodzą głębiej do podziemia, rośnie skala nadużyć i przemocy. Nic dobrego z tego nie wynika.

Polecam raport PICUM o tym, jak możliwość legalizacji wpływa na sytuację osób o nieuregulowanym pobycie (2025): https://picum.org/wp-content/uploads/2025/12/The-impact-of-regularisation-measures-on-people-institutions-and-wider-society-EN.pdf

Śledź mój blog

Loading

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *